Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Pamiętnik Alice.

11.     my notes

Pamiętnik Alice.

Dnia: 17 Maja 2006


Była już noc. Gdzieś około godziny 22. Leżałam sobie w swoim łóżeczku udając, że śpię. Robiłam tak co noc, tuląc się do ukochanego pluszaka. W ten sposób czułam się bardziej ludzka. Nie muszę chyba dodawać, że nocne godziny bardzo mi się dłużyły i były straaasznie nudne. Dzisiaj postanowiłam porobić coś fajnego. Leżałam sobie rozmyślając co by tu wymodzić gdy nagle... Bum! Olśniło mnie! Lalki! Szybko zerwałam się z łóżka i rozejrzałam po pokoju. Byłam tu sama. Samusieńka jak palec! A przecież samotnie bawić się nie mogłam, musiałam znaleźć kogoś idealnego do towarzystwa... Znalezienie kogoś w sam raz zajęło mi kilka sekund. Bella! Nie zdejmując z siebie różowej piżamki z "Barbie Roszpunką" zeszłam z łóżka i szybko wyskoczyłam przez okno. Moim celem był dom Swanów. Biegłam pustymi uliczkami Forks. W między czasie natknęłam się na Emerytkę z pieskiem. Staruszka patrzyła na mnie jak na ostatniego debila, a jedyne co ją przeraziło to nie mój szybki bieg, a różowa piżamka. Pomachałam ochoczo do kobieciny po czym wskoczyłam przez okno do pokoju Belli. O dziwo nie było tu Edwarda. Hmm.. Zwykle przebywał przy Belli całą noc, niczym pies warujący przy swojej pani... No nic. Podeszłam do ukochanej mojego brata. Chrapała i Posapywała na zmianę, oznaczało to, że chyba spała. Trzeba było by ją jakoś obudzić... podniosłam z ziemi śmierdzący trampek Belli i rzuciłam nim w nią. Dziewczyna szybko się ocknęła i spadła z łóżka.
- To nie ja zjadłam wtedy tamte korniszony mamo! To był on! Ooon! Naprawdę Ooon! Mamo! Niee! - Zawyła Bells spoglądając na mnie z dołu.
- Że co? - Zapytałam nie wiedząc o co znowu jej chodzi.
- Mama? - Zaspana przetarła oczy.
- Nie, babcia. - Rzuciłam z sarkazmem po czym westchnęłam. Bella zamrugała kilkakrotnie zdezorientowana po czym wytężyła wzrok i przyjrzała mi się.
- Babcia Swan? To ty żyjesz!? - Pisnęła ni to przerażona ni to szczęśliwa. Jej głupota po prostu mnie zadziwiała. Miejmy nadzieje, że tylko w nocy była taka nierozumna... Chociaż nie, w dzień także zachowywała się jak ostatni idiota.
- Bello, do cholery! To ja Alice. - Wrzasnęłam w końcu po czym podniosłam ją z podłogi. Bella zatoczyła się po chwili i ponownie runęła w dół. Przysiadłam na jej łóżku.
- Po co to przyszłaś? - Rozejrzała się po pokoju. - I gdzie... Ed... Edward!? - Rozryczała się. No tak, trauma po tym jak mój braciszek ją zostawił. Wystarczyło teraz aby Ed odszedł od niej na dwie minuty a ona wyła, jęczała, stękała i wydawała inne niezidentyfikowane dźwięki sądząc, że już nigdy nie wróci. Ech...
- Nie wiem. Ale nie uciekł Ci. Spokojnie. A ja przyszłam Cię porwać. - Oznajmiłam rezolutnie przypominając sobie o mojej stercie lalek. Nagle zapragnęłam być obok nich.
- Po co? - Zapytała wyjmując z ust kłaki swojego kota, które leżały na ziemi. Owszem. Bella miała kota. Biedny był los pana "Ildefonsa 3-go" gdy dorwała go Rose. Kto by pomyślał, że moja siostra ma manie na spożywanie wszelakich zwierzątek domowych.
- Bo chce się pobawić lalkami. Teraz. - Odparłam. Bella zastękała i podczołgała się do mnie.
- Tylko nie to! - Zajęczała i złapała się nóżki od jej łóżka. Jakby miało to jej jakoś pomóc. Oderwałam jej ręce od drewna po czym wzięłam sapiącą Bellę na ręce i ruszyłam w stronę okna, gdy nagle coś za mną zajęczało. Odkręciłam się gwałtownie. Ach... można się było domyślić. Edward.
- Co ty jej robisz!? - Ryknął i ruszył w moją stronę. - Oddaj mi ją! - Pokazałam mu środkowy palec po czym wyskoczyłam przez okno. Przed domem Belli stała starowinka którą widziałam wcześniej. Z zaciętą miną machała na lewo i prawo swoją torebką. Ruszyła w moją stronę, a to nie wróżyło nic dobrego.
- Sio mi stąd wandalu! - Zaskrzeczała uderzając mnie w twarz.
- Babciu daruj! - Jęknęłam. Nie miałam czasu na zabawy.
- Ja ci tu dam zaraz babcie! Mam w sobie więcej krzepy niż jakiś nastolatek! - Krzyknęła unosząc rękę w górę. Sflaczały "Biceps" majtał się w powietrzu. Wyjęła sobie z ust sztuczną szczękę i podwinęła rękawy. Ustawiła się w pozycji jakby się chciała bić. - No dławaj! Tłełaz tłez błędzies taka łodwazna!? - Zasepleniła podskakując w miejscu. Westchnęłam i wymijając babcię ruszyłam pędem w stronę domu. Od razu wskoczyłam do swojego pokoju przez okno. Zrzuciłam Belle na ziemię i ruszyłam w stronę lalek. Ukochana Edwarda poturlała się jeszcze trochę po ziemi, po czym zatrzymała pod jedną z różowych ścian. Wzięłam w ręce swoją ukochaną lalkę-blondynkę po czym spojrzałam na swoją towarzyszkę.
- Kim chcesz być? - Zapytałam.
- A kogo masz? - Wysapała odklejając się od ściany. Zaczęłam rozgrzebywać sterte lalek.
- Maria, Antionia, Miguela, Bernarda, Klementajsa, Izopetra, Nikita, Acho-Chu, Charisa, Mejkerda, Borisa, Estefania hmm... Milagros, Pokachondas i... Podpaska.
- Podpaska? - Zapytała zdezorientowana i usiadła obok mnie. Wzruszyłam ramionami.
- To Carlisle tak ją nazwał, uznał, że "To imię ukazujące jej kobiecą naturę. Nawiązuje do jej życia, potrzeb i pragnień. Odzwierciedla jej duszę!" - Zacytowałam go, po czym rzuciłam lalką w Bellę. - Masz. Ja będę Barbie i Kenem.
- Okej... - Odparowała niechętnie. Nie wiem czemu nie lubiła się bawić lalkami... Była taka dziwna! Nie akceptowała moich plakatów Barbie, mojej miłości do Justina Timberlake'a, oraz mojego różowiutkiego pokoiku. Bawiłyśmy się tak ( A raczej ja się bawiłam, bo Bella zasnęła z Podpaską na głowie.) gdy nagle usłyszałam z sąsiedniego pokoju szloch Carlisle'a. Biedactwo. Zapewne już się do wiedział, że nie może prenumerować gazet "Młody ogrodnik" oraz "Ludzkie organy, i ja". Olałam jego jęki i powróciłam do przebierania Barbie w nowoczesny strój pływacki. Po kilku minutach usłyszałam trzaskanie drzwi na dole. To było zbyt wiele! Jeszcze nikt nie odważył się przerywać mojej zabawy! Wściekła zeszłam na dół. Spotkałam tam tylko Emmetta śliniącego się nad najnowszym numerem playboya.
- Gdzie oni są? - Spytałam wyrywając mu "Dziecięce pisemko" z rąk. Zamrugał kilkakrotnie.
- Reszta rodziny!
- To oni wyszli? - Rozejrzał się zdezorientowany po pokoju, nikogo tu nie było, jedyne oznaki tego, że przed chwilą siedział tu Edward był włączony telewizor na kanale Romantica TV. - Wow! Kiedy?
- Przed chwilą. - Odpowiedziała mu Rosalie schodząc ze schodów. W ręce trzymała miskę popcornu. Głupia.. Po tym jak znaleźliśmy jej tabletki na antykoncepcje przeczytała w jakimś kobiecym pisemku, że popcorn to świetna metoda na antykoncepcje. Zastanawia mnie tylko jakie ona pisemko czytała? "Mężczyzna i motor", "Cross. Magazyn wyzwolonych zakonnic", "Mam nożyczki, więc potrafię" czy "200 sposobów na zabicie karalucha". Tylko te egzemplarze znalazłam w jej pokoju. Trzeba przyznać, że Rosalie czytywała bardzo ciekawą prasę...
- Gdzie? - Zapytałam podchodząc do niej.
- Carlisle dowiedział się, że ludzie aby jeść zabijają świnie. - Przewróciła oczami. - Debil. Polecieli na Hampstons Shire Farm. - No nie. Jeszcze tego nam brakowało. Zczołgałam Belle na dół po czym zabierając ze sobą Emmetta i Rosalie ruszyłam na lotnisko. Tam to się dopiero zaczęło... Kto by mógł przewidzieć (No dobrze, ja mogłam) że Emmett chce przemycić w swojej torbie podróżnej 4 kilo jakiegoś żelastwa.
- Co to ma być? Proszę mi to wytłumaczyć, bo będę zmuszona wezwać tu patrol! - Pisnęła koścista kobieta, zajmująca się kontrolą bagaży.
- Ja myślałem, że na farmie będzie piaskownica! A to moje zabawki! - I się chłopaczyna rozpłakał... Jakoś udało nam się przedostać do samolotu, jednak najgorsze mieliśmy przed sobą...

Alice


Cullenowie. 3/04/2009 21:22:52 [Powrót] Podobało się? Oceń.



Nie chcemy, abyś tego komentarza brał/a, jako spam, ponieważ recommended powstało, aby rozsławiać wasze opowiadania! Chciał/a byś znaleźć się na liście 'Godnych polecenia' opowiadań? Koniecznie wejdź i przeczytaj informacje na ten temat.

Pozdrawiamy, redaktorzy.
recommended 24/06/2009 19:18:07
| brak www IP: 83.30.166.253

o cholera co to za gówno ? o.O
marta 9/06/2009 19:40:10
| brak www IP: 94.231.61.156

U mnie pojawił się rozdział III :) Serdecznie zapraszam :)
przeznaczona 8/06/2009 09:12:46
| brak www IP: 92.55.230.102

Witaj. Masz coś przeciwko temu, abyś została przeniesiona do mojej kolejki? Enitka nie jest w stanie aktualnie oceniać, czekałabyś więc jeszcze bardzo, bardzo długo.
Heidi. 1/06/2009 13:45:48
| brak www IP: 89.77.103.245

Chcesz zostać oceniony przez blogerów takich jak Ty? Zgłoś się do Nas: http://niekonwencjonalna-ocenialnia.blog.onet.pl/ . Dostaniesz od nas nie tylko ocenę, ale i pomoc, jeśli takowej potrzebujesz.
Pozdrawiamy:
Niekonwencjonalni.
Niekonwencjonalni 17/05/2009 22:38:48
| brak www IP: 77.115.212.190

heej. chciałam Cię powiadomić, że na retropoison.pl jest nowa dostawa, zapraszam:)
katie 15/05/2009 12:46:37
| brak www IP: 93.105.210.247

Super parodia! Naprawdę mnie rozbroiła! Dodaje do ulubionych i pozdrawiam :-)
vampire-heart 8/05/2009 20:15:00
| http://vampire-heart.blog4u.pl IP: zalogowany

Zapraszam do mnie :) Pojawił się Rozdział II "Tutaj Odżyję" :)
przeznaczona 27/04/2009 22:07:17
| brak www IP: 92.55.230.102

Na www.all-the-same.blog4u.pl nowa notka. A u was kiedy jakaś będzie?
Agnes* 25/04/2009 08:48:49
| brak www IP: 83.14.5.227

Dziewczyny macie talent! I w dodatku ogromne poczucie humoru! Świetny blog! Będę odwiedzać w wolnym czasie! Pozdrowionka!
Lilia 23/04/2009 09:38:34
| brak www IP: 83.6.83.138


Podstrona: *1* / 2 / 3


01.     księga go?ci

x. zobacz wpisy
x. dodaj wpis




03.     stare dzieje

2010
Z Czerwca
2009
Z Sierpnia
Z Kwietnia
Z Marca


04.     ja i mój blog

tutaj napisz co� na swój temat a obok wklej jakš� ikonkę lub swoje zdjęcie. Chcesz się dowiedzieć czego� wiecej o mnie? Kliknij tu. Zastšp ten tekst swoim lub usuń ten div;)
x. Dodaj do Ulubionych
x. 35423
x.


05.    moja elita






06.     znajomi i kumple




07.     nocne kluby

{kluby}


08.     snikersy i inne



09.    ulubiona muzyka

tu wklej muzykę


10.     ten szablon

Lay made Queen of retro. more at Retro Poison®
Don't copy anything please so much.